Może zastanawiałeś się kiedyś nad tym, dlaczego nie możesz dogadać sie z drugim człowiekiem? Najgorzej jednak kiedy takie myśli pojawiają się w kontekście bliskiej relacji takiej jak związek. Nic jednak straconego! Często okazuje się, że sprzeczki między ludźmi tworzą się z nieprecyzyjnych komunikatów. W związku z tym, tę notkę pragnę poświęcić metodzie, która pozwoli Ci utworzyć taką wypowiedź, która będzie jednoznaczna. Technika, przedstawiona w notce pochodzi z książki Psychologia relacji Mateusza Grzesiaka[1]. Podany sposób, mimo że odnosi się do budowania związku, z powodzeniem może zostać zastosowany w każdej innej sferze życia. Zapraszam do lektury!

Sekret kryje się w zadaniu sobie odpowiednich pytań!

Zanim zaczniesz coś mówić, powinieneś się nad tym dobrze zastanowić. Niestety ludzie najpierw powiedzą, a potem zbierają tego przykre konsekwencje. Oto jakie pytania powinien każdy z nas sobie zadać, aby móc zakomunikować coś w odpowiedni sposób:

I. Czy to co mówię, jest jednoznaczne?

Chodzi o to, aby nie posługiwać się tzw. nominalizmami, czyli wyrażeniami, które mają bardzo obszerne znaczenie. Jeżeli na przykład powiesz, że dla Ciebie liczy się „dobro związku”, to jest duże prawdopodobieństwo, że twój partner zrozumie to inaczej niż Ty. Stąd też twoja wypowiedź jest nieprecyzyjna. Dam przykład. Partner mówi: „Rezygnuje z pracy na drugim końcu Polski dla dobra naszego związku”. Druga osoba może wtedy stwierdzić, że takie podejście jest nieracjonalne, ponieważ dla niej „dobro związku” oznacza np. status materialny, a praca, z której ukochany rezygnuje niewątpliwie spowoduje lekkie problemy finansowe. Takie nieprecyzyjne wyrażenie może doprowadzić do kłótni. Najlepiej więc w wypowiedzi od razu sprecyzować, o co nam chodzi. Partner więc mógłby powiedzieć: „Kochanie, podjąłem decyzje dotyczącą rezygnacji z pracy na drugim końcu Polski, ponieważ uważam, że przez moje częste wyjazdy nie mam czasu na wyjście z Tobą wyjść do kina oraz zjedzenie romantycznej kolacji, co wpływa na jakość naszej relacji”. Takie wyznanie od razu tłumaczy, czym jest „dobro związku” dla danej osoby i oszczędza wielu nieprzyjemności.

II. Czy to, co mówię, jest fizycznie wykonalne?

W tym pytaniu chodzi o to, żeby mówić o rzeczach, które da się wykonać. Na przykład, jeżeli powiesz partnerowi „Bądź dla mnie opiekuńczy”, raczej nic tym nie zyskasz. Nie da się bowiem wyegzekwować komendy „bądź”. Nie jest to w ogóle konkretne, bo niby w jaki sposób należy to zrealizować? Ponadto twój ukochany (ukochana) może uważać się za niesprawiedliwie osądzonego, ponieważ dla niego bycie opiekuńczym może oznaczać kupowanie Tobie tych rzeczy, które chcesz. Ty natomiast rozumiesz pod „opiekuńczością” częstsze przytulanie i pieszczoty.  Dlatego też lepiej powiedzieć coś, co jest fizycznie wykonalne, a więc: „Kochanie możesz mnie przytulać i pieścić częściej, to jest dla mnie przyjemne i bardzo to lubię, a ponadto czuję się wtedy bardzo bezpiecznie”. I tak za jednym razem została przekazane co należy zrobić i jaką potrzebę to zaspokaja.

III. Czy to, co mówię, można pokazać?

Problemem jest często to, że prosimy kogoś o wykonanie czegoś, czego w gruncie rzeczy nie da się zrobić. Jeżeli więc powiesz „Proszę Cię, żebyś zachowywał na kolacji z moim rodzicami”, to raczej trudno stwierdzić, o co może Ci chodzić. Oczywiście masz na myśli daną rzecz, lecz nie wyrażasz jej precyzyjnie i w tym jest cały szkopuł. Przykład podany wyżej jest tym bardziej paradoksalny, że każdy z nas się jakoś zachowuję, więc cokolwiek by partner nie zrobił, to w gruncie spełnia twoją prośbę. Najlepiej więc od razu powiedzieć, co to znaczy dla Ciebie „zachowanie podczas kolacji z rodzicami”. Mogłoby to na przykład brzmieć w ten sposób: „Kochanie prosiłabym Cię, żebyś podczas kolacji nie opowiadał tych dowcipów, którymi ostatnio nas raczyłeś podczas imprezy ze znajomymi, ponieważ moi rodzicie nie lubią takiego rodzaju humoru”. Pomyśl sobie, do czego mogłoby dojść podczas kolacji, gdyby partnerka nie powiedział konkretnie, o co jej chodziło!

IV. Czy to, co mówię, jest konstruktywne i skutkuje pozytywnymi zmianami?

Bardzo często zdarza się, że zamiast dawać komunikaty, które mogą wzbogacić naszą relacji, wypominamy komuś to, czego nie robi. Jest to dziwny zabieg, ponieważ wiele osób uważa, że jak odpowiednio mocno wyłuszczy się to, czego dana osoba nie robi, to ona się zmieni. Działa to niestety inaczej. Często ludzi wtedy uciekają i zamykają się w sobie. Aby wyrazić to, że ktoś np. nie spełnia naszych potrzeb, ale nie zaatakować go, trzeba skupić się na przyszłości i nie wspominać o przeszłości. Każde wypominanie bowiem sprawia, że wymagamy, aby ktoś zmienił coś, czego fizycznie nie może. Kolejną zasadą jest to, żeby komunikować wyłącznie to, co będzie skutkowała pozytywnymi zmianami w przyszłości. Przykład: „Ty nigdy mi nie kupujesz kwiatów” – takie stwierdzenie wywoła opór, a w najlepszy razie spowoduje wymuszone kupienie bukietu. Kiedy natomiast powiesz: „Uwielbiam kwiaty. Mógłbyś mi kupować kwiaty co tydzień, będę się czuła z tego powodu bardzo szczęśliwa?”. Taki komunikat przyniesie o wiele więcej korzyści niż wypominanie!  

V. Czy to, co mówię można sobie wyobrazić?

Problemem często jest to, że mówimy o rzeczach, których po prostu nie da się wyobrazić. Zwizualizuj sobie, że zwracasz się do partnerki w ten sposób: „Powinniśmy zacząć dbać o nasz związek”. W tym momencie warto wrócić do punktu pierwszego, aby zauważyć, co jest nie tak z tym komunikatem. Inaczej byłoby, gdybyś powiedział: „Powinniśmy częściej chodzi na randki, wiesz do kina, na kolacje i na spacery”. Ten komunikat jest już namacalny i można go sobie wyobrazić. Warto mówić do ludzi w taki sposób, bo często nasze słowa są przetwarzane w głowie na obrazy. Najlepiej, żeby były one w większej części adekwatne z tym, o czym sami myślimy! Najskuteczniej więc po powiedzeniu czegoś zadać pytanie kontrolne: „Powiedz proszę, jak zrozumiałeś, to co powiedziałem”. Można wtedy sprawdzić, czy mówimy wystarczająco zrozumiale.

VI. Czy używam przykładów adekwatnych do odbiorcy?

Często ludzi stosują nieadekwatne przykłady w stosunku do odbiorcy komunikatu. Wyobraź sobie jak prezes firmy zaczyna tłumaczy swojej żonie coś przy użyciu wykresów. Jeżeli jego partnerka zajmuje się np. ekonomią, to będzie to bardzo skuteczna technika. Jeżeli jest ona natomiast artystką, to lepiej będzie jeśli partner wykorzysta do tłumaczenia coś z jej dziedziny. Wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że druga strona go zrozumie.

VII. Czy mówię w sposób odpowiedni do słuchacza?

Ludzie zapominają często, że używane przez nas słowa nie muszą być zrozumiane prze odbiorcę. Jeżeli na przykład profesor filozofii zacznie komunikować się ze swoją partnerką (załóżmy matematykiem) przez użycie górnolotnych określeń takich jak „wariacja imaginacyjny” czy „neopragmatyczny etnocentryzm” to raczej wątpliwe jest zakończenie tej rozmowy sukcesem. Należy zatem znaleźć wspólne pole językowe, na którym komunikacja będzie odbywała się bez przeszkód.

Podsumowanie:

Technikę, którą dzisiaj poznałeś możesz stosować we wszystkich sferach życia. Jest ona bardzo ważna, ponieważ bez skutecznego porozumiewania się, nie można stworzyć niczego trwałego. Wystarczy tylko przypomnieć sobie co stało się z ludźmi budującymi Wieżę Babel w momencie, gdy Bóg pomieszał im języki. Niestety, ale wiele sytuacji komunikacyjnych wygląda wciąż, jakby były prowadzone pod tą nieszczęsną budowlą. Teraz jednak, gdy znasz tę metodę, możesz bardziej świadomie wykorzystywać swój język, czego bardzo mocno Ci życzę.


[1] M. Grzesiak: Zasady komunikacji w związku. W: Tegoż: Psychologia relacji, czyli jak budować związki z partnerem, dziećmi i rodzicami. Gliwice 2016, s. 61-76.