Często ludzie zastanawiają się czy obrana przeze nich droga w rozwoju osobistym i duchowym jest prawidłowa, a więc, czy dzięki niej zaczną wzrastać i będą mogli prowadzić coraz lepsze życie. Nie ma co ukrywać, że warto byłoby mieć jakiś sposób, który umożliw nam sprawdzenie tego zagadnienia. Na szczęście istnieje coś takiego, ponieważ mamy do dyspozycji koncepcje czterech pozycji życiowych przedstawioną przez psychiatrę Thomasa A. Harrisa w publikacji Ja jestem OK – ty jesteś OK.

I. Cztery pozycje życiowe[1]:

Cztery pozycje życiowe, o których piszę autor to:

  • JA NIE JESTEM OK – WY JESTEŚCIE OK.
  • JA NIE JESTEM OK – WY NIE JESTEŚCIE OK
  • JA JESTEM OK – WY NIE JESTEŚCIE OK
  • JA JESTEM OK – WY JESTEŚCIE OK.

Każda z tych pozycji uwarunkowana jest w dzieciństwie ze względu na to, kto, ile i w jaki sposób dostarczał nam „głasków” (głaski, to termin zaproponowany przez Erica Berne’a określający: „akty zwracania uwagi na obecność innej osoby”[2]). Przyjrzyjmy się teraz każdej pozycji bliżej, aby potem móc odnieść je do rozwoju osobistego.

a) JA NIE JESTEM OK – WY JESTEŚCIE OK.

Jest to pozycja, którą instynktownie zajmuje dziecko od momentu narodzenia przez okres niemowlęctwa. Nie potrafi sobie bowiem ono poradzić samo, a co za tym idzie, potrzebuje ludzi, którzy się nim będą zajmować – głaski w tym momencie przyjmują generalnie formę fizyczną. W późniejszych latach, jeśli ktoś zostanie w tej pozycji, głaski zaczną być związane z pochwałami, stąd też trzeba będzie na nie zapracować odpowiednim zachowaniem i pracą. Nie ma co ukrywać, że w tym kontekście poczucie własnej wartości człowieka jest zawsze zależne od czynników zewnętrznych.

W tej pozycji może się też zdarzyć, że osoba będzie walczyć o uwagę innych poprzez stawianie się nieznośną. Ludzie wtedy będę wyrażać się o niej nieprzychylnie lub reagować ostrzej na jej zachowanie, co będzie oczywiście negatywną formą głasków („nie ważne jak, byleby gadali”). Takie działanie potwierdza człowieka w przekonaniu o słuszności zajmowanie pozycji – on nie jest OK, za to inni, oceniający go, na pewno są OK. Według Harrisa to właśnie ta postawa jest najczęściej kultywowana u ludzi przez całe życie.

b) JA NIE JESTEM OK – WY NIE JESTEŚCIE OK

Pozycja ta najczęściej pojawia się w okresie około drugiego roku życia,  kiedy to dziecko zaczyna chodzić i zyskuje już nieco większą sprawczość. Wszystko jednak jest zależne od rodzica, bowiem, jeśli obdarowuje on pociechę głasakami jak dotychczas i interesują się nią tak samo mocno, to zostaje ona w poprzedniej pozycji.  Jeśli jednak opiekun jest zimny w uczuciach i wcześniej zajmował się maluchem tylko z konieczności, to teraz nie będzie widział sensu, aby obdarowywać go głaskami w takim samym stopniu, co wcześniej. Co więcej, dziecko zaczyna mieć większy potencjał do bycia nieposłusznym, może bowiem samoczynnie robić wiele rzeczy, za które niewątpliwie będzie otrzymywał kary od rodziców, a także od rzeczywistości (np. upadki, które skutkują ranami i sinakami). Naturalną postawą w tym kontekście staje się zatem JA NIE JESTEM OK – WY NIE JESTEŚCIE OK.

W późniejszym życiu pozycja ta nie prowadzi w żadnym razie do niczego dobrego, ponieważ nie sposób za jej pośrednictwem nawiązać dobrych relacji z sobą i rzeczywistością. Oczywiście ludzie będą chcieli dać takiemu człowiekowi głaski, lecz on nie będzie w stanie ich przyjąć, bo jego przekonanie na temat innych jest z góry negatywne . Taka pozycja jest bardzo trudna do zmienienia i wymaga ogromnej pracy terapeutycznej.=

c) JA JESTEM OK – WY NIE JESTEŚCIE OK.

Ta pozycja powstaje w drugim lub trzecim roku życia i najczęściej jest związane z tym, że rodzice zaczynają wyżywać się na swoim dziecku. Harris pisze o agresji fizycznej, w której podopieczny zostaje maltretowany i zaczyna się czuć dobrze dopiero w procesie leczenia – tam dochodzi do tzw. „samogłaskania”, czyli „wylizywania się z ran”. Dziecko przyjmuje wtedy założenie, że będzie mu dobrze dopiero, kiedy inni zostawią go samego, bowiem tylko on sam może sobie poradzić. Choć w książce Ja jestem OK…  nie ma mowy o psychicznym wyżywaniu się, to myślę, że autor zgodziłby się, że również ono wchodzi w rachubę.

W latach późniejszych osoba z tym nastawieniem uważa się za tak bardzo samowystarczalną, że zaczyna pogardzać innymi i bez wyrzutów sumienia sięgać po to, co chce. Człowiek taki jest również podatny na projekcje, w której widzi innych ludzi jako złych, podczas gdy siebie, niezależnie od zachowania, traktuje jako absolutnie dobrego. Jest to postawa szczególnie charakterystyczna dla psychopatycznych przestępców. 

d) JA JESTEM OK – WY JESTEŚCIE OK

Ta postawa w przeciwieństwie do poprzednich trzech nie tworzy się nieświadomie w pierwszych latach życia, lecz jest efektem świadomej decyzji. Podczas, gdy pierwsze pozycje są związane z emocjami, to ta z myśleniem, wiarą i działaniem. Żeby przyjąć to przekonanie trzeba posiadać bowiem więcej wiedzy, niż jest to możliwe w przypadku małego dziecka. Oczywiście rodzice również są w stanie zaszczepić u swojego dziecka przekonanie „Jestem OK.” przez dawanie okazji do sprawdzenia swojej pociesze wartości siebie i innych.

Jeśli chodzi o jakość życia w tej pozycji, to dzięki niej potrafimy otrzymywać głaski od siebie i innych, a także dawać je sobie innym.  Autor zaznacza jednak, że postawa ta nie jest jednoznaczna z ciągłym uczuciem bycia OK. Chodzi o to, że nawet jeśli ktoś znajduje się w ten pozycji, to wciąż będzie mierzył się z emocjami i wydarzeniami, które będą pokazywać mu, iż rzeczywistość nie zawsze popiera to przekonanie. Zmiana polega jednak na tym, że osoba szanująca siebie i innych będzie potrafiła sobie z taką sytuacją poradzić.

Skoro już wiesz, jak wygląda podział na cztery pozycje według Harrisa, to teraz przedstawię jego wartość dla wyboru drogi w rozwoju osobistym. 

II. Cztery postawy a kierunek rozwoju osobistego:

Pozycja JA NIE JESTEM OK. – WY NIE JESTEŚCIE OK. wyklucza rozwój osobisty, co się rozumie samo prze się. W tym kontekście raczej potrzebna jest pomoc specjalisty (psychologa lub psychiatry), który pomoże nam przebrnąć przez ciemność naszej psyche tak, żebyśmy mogli zacząć w jakiś sposób samosterownie pracować nad sobą.

Nie ma jednak co ukrywać, że zazwyczaj na drogę rozwoju osobistego wchodzimy z najczęściej kultywowanym przekonaniem JA NIE JESTEM OK. – WY JESTEŚCIE OK. Nie czujemy się bowiem dobrze z samym sobą i szukamy czegoś, co może nam pomóc zmienić ten stan. Nie ma co ukrywać, że na początku jesteśmy podatni na różnego rodzaju dziwne koncepty, i, jeśli trafimy na nieodpowiednią koncepcję lub osobę, to nie osiągniemy nic, za wyjątkiem tego, że nasz portfel dorobi się anoreksji lub staniemy się wyznawcami wtórnej postawy JA JESTEM OK. – WY NIE JESTEŚ OK. Będziemy bowiem tak zaślepieni naszym „oświeceniem” i stanem ducha, że innych, niepraktykujących naszego konceptu rozwoju będziemy traktować z pogardą. Oczywiście wchodzi tutaj w grę wcześniej wspomniana projekcja – najczęściej bowiem podczas stosowania technik doprowadzających do tego typu przekonań, dochodzi do wyparcia „złych cech”, które z naszej nieświadomości są projektowane na „innych złych”.

Jeśli jednak trafimy dobrze, to dana koncepcja będzie prowadzić nas w stronę pozycji JA JESTEM OK. – TY JESTES OK., bo to właśnie to przekonanie jest związane z prawdziwym celem rozwoju. Jeśli bowiem przyjemy taką postawę, to jesteśmy w stanie działać, aby osiągać własne cele, a przy tym szanować innych oraz budować satysfakcjonujące relacje. Jak zauważał Arystoteles „człowiek jest zwierzęciem społecznym”[3], a co za tym idzie, musi umieć żyć wśród ludzie, ale żeby współcześnie odpowiednio to zrobić, powinien też dać wyraz swojemu indywidualizmowi na tyle, na ile pozwala społeczna konwencja i kontekst. Jest to zatem umiejętność balansowania pomiędzy egoizmem, a życiem we wspólnocie. Potwierdzają to badania na gruncie psychologii pozytywnej, która uznaje, że dobrostan życiowy osiąga się nie tylko przez osiąganie celów własnych, ale też dobre relacje z ludźmi[4]. Również psychologia głębi Carla Gustava Junga mówi o tym, że nasza maska społeczna (persona – to jak prezentujemy się światu) powinna być wyważona pomiędzy tym co nasze, a ograniczeniami społecznymi[5].

Żeby jednak móc osiągnąć upragnioną pozycje  JA JESTEM OK. – TY JESTES OK. potrzebna jest nam większa samoświadomość i tu właśnie rodzi się pytanie: „Czy dana koncepcja rozwoju osobistego, którą obrałem i praktykuję (bądź chce zacząć), zbliża mnie do większej samoświadomości?”.

Aby pomóc Tobie zdobyć lepsze rozeznanie w rozwoju osobistym i, żebyś nie dał się, mówiąc kolokwialnie, „wkręcić”, zalecam lekturę następujących notek:

III. Podsumowanie:

Podział na cztery pozycje życiowe służy może służyć jako ciekawy kompas, na którym jesteśmy w stanie sprawdzić kierunek naszego rozwoju. Dzięki temu modelowi możemy również zauważyć jakie niebezpieczeństwa i szanse czekają nas na drodze do większej samoświadomości.

Życzę Ci, abyś patrzał na świat w taki sposób, żebyś zarówno Ty, jak i inni byli OK.


 

[1] Informacje dotyczące czterech pozycji, jeśli nie ma innych przypisów, pochodzą z następującego fragmentu książki: T.A. Harris: Ja jestem OK – ty jesteś Ok. Tłum. E. Knoll. Poznań 2013, s. 65-88.

[2] E. Berne: W co grają ludzie. Psychologia stosunków międzyludzkich. Tłum.P. Izdebski. Warszawa 1994, s. 9.

[3] P. R. Truijillo: Aystoteles. Od możności do aktu. Tłum. A. Paleta, B. Sosnowska. Warszawa 2018, s. 88.

[4] E. Kuchareiwcz: Co z tym szczęściem? Psychologia pozytywna w praktyce. Warszawa 2015, s. 41-68.

[5] D. Sharp: Persona. W: Leksykon pojęć i idei C.G. Junga. Tłum. J. Prokopiuk. Wrocław 1998, s. 124-126.