Zauważyłem ostatnio wśród ludzi brak świadomości tego, czym jest coaching. Szczerze? Wcale się nie dziwię. Media pękają w szwach od nierzetelnych informacji na temat tej profesji. Żeby nie szukać daleko, wystarczy przywołać coacha Jacka z serialu Singielka, czy też obejrzeć 447. odcinek Świat się kręci (podtytuł Coaching – szarlataneria, czy sposób na zmianę życia?). Oglądając zarówno serial jak i program miałem wrażenie, że szkole się do zupełnie innego zawodu, niż ten widziany na ekranie. Nie zamierzam jednak dokonywać szczegółowej krytyki wyżej wymienionych audycji. Chciałbym natomiast przedstawić rzetelną wiedzę na temat coachingu, aby Czytelnik sam mógł ocenić prawdziwość źródeł/mediów, które traktują o tym fachu.

Wpis bazuje na informacjach zdobytych na studiach[1] oraz wiedzy zawartej w „elementarzu” każdego coacha – Jenny Rogers Coaching. Postawy umiejętności.[2]

Autorka powyższej książki wyróżniła sześć zasad, którymi powinien się kierować każdy coach. Warto je przywołać i pokrótce omówić:

  1. Klient jest źródłem zasobów – oznacza to, że każdy człowiek ma już w sobie wszystko, co jest mu potrzebne do rozwiązania problemów. Dlatego też coach nie może mówić klientowi jak powinien działać, aby znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. Odpowiedź na pytanie „Co mam robić?” zna wyłącznie klient, ponieważ jest tylko on znawcą swojego życia i tylko on może podjąć działanie prowadzące do zmiany oraz ponieść związane z tym konsekwencje. Oczywiście coach może dostarczyć klientowi informacji, lecz do klienta należy decyzja, czy chce je wykorzystać.
  2. Przez zadawanie odpowiednich pytań, stawianie wyzwań i udzielania wsparcia, coach sprawia, że klient zaczyna korzystać z własnych zasobów – Coach nie może dawać rad (coach nie jest doradcą!). Wszelkie formy doradztwa sprawiają, że klient wyrabia sobie przeświadczenie, że nie jest w stanie sam sobie poradzić z napotkaną trudnością. Podległość względem „mądrzejszej osoby” może spowodować uzależnienie się od niej. Umyślnie napisałem poprzednie wyrażenie w cudzysłowie, gdyż każdy coach powinien sobie zdać sprawę, że TO CO JEST DOBRE DLA MNIE, NIE MUSI BYĆ DOBRE DLA INNYCH. Warto również zaznaczyć, że relacja „coach – klient” jest tożsama z relacją „partner – partner” a nie „mistrz – uczeń”. W związku z powyższym do obowiązku coacha należy zadawanie pytań, które mogą zaprowadzić klienta w obszary zasobów i mocnych stron, których dotychczas w sobie nie rozpoznawał.
  3. Coaching dotyczy całej osoby – nie da się oddzielić sfery zawodowej od rodzinnej. Często te sfery się przeplatają, to znaczy, że zła sytuacja w pracy może wpłynąć na konflikty w domy i na odwrót. Osoba coachowana zatem powinna być traktowana holistycznie (tj, jako całość). Warto zaznaczyć, że coach pracuje z klientem na teraźniejszości oraz planach na przyszłość. Przeszłość jest równie ważna, bo wiedza o przeszłych doświadczeniach klienta, może pomóc coachowi w zrozumieniu świata klienta. Trzeba jednak pamiętać, że coaching to nie psychoanaliza! Nie ma zatem na celu przepracowania konfliktów i traum z dzieciństwa!
  4. Klient wybiera temat – w tej zasadzie pojawia się różnica pomiędzy nauczaniem a coachingiem. Wszelkie szkolenia bazują na tematach wcześniej ustalonych przez organizatorów. Tak więc mamy np. „Ćwiczenie umiejętności miękkich”, „Jak skutecznie sprzedawać?” itp. W coachingu nie ma odgórnie ustalonego tematu spotkania. To klient na początku każdej sesji wybiera, o czym chce rozmawiać. Kiedy klientowi wyczerpią się pomysły na sesje, coaching powinien zostać przerwany. Wznowienie sesji może nastąpić dopiero wtedy, gdy klient znajdzie kolejny element swojego życia, któremu chce się przyjrzeć.
  5. Klient i coach są sobie równi  – klient i coach są partnerami, a ich relacja jest tworzona przez bezwarunkowy szacunek. Podstawową sprawą jest nieocenianie – klient pracuje na swoim celu, korzystając ze swoich narzędzi (TO CO DLA CIEBIE JEST NIE EFEKTYWNE, DLA KLIENTA MOŻE BYĆ NIESAMOWICIE SKUTECZNE). Jeżeli nie darzy się klienta szacunkiem, to taki coaching należy przerwać.
  6. Celem coachingu jest zmiana i działanie – każda osoba decydując się na coaching chce zmiany. Coach pomaga i wspiera klienta w tym postanowieniu. Jeżeli osoba coachowana nie ma odpowiedniej motywacji, to coaching jest bezsensowny. Ważne jest również działanie. Jeżeli klient chce się zmienić, ale nie chce nic robić, to proces powinien zostać przerwany. Czasami zdarza się, że ludzie bardziej niż siebie chcą zmienić innych – to również nie może być tematem coachingu.
Jenny Rogers „Coaching. Podstawy umiejętności” (http://www.gwp.pl)

Kolejną ważna sprawą jest podział coachingu na różne odmiany:

a) Life coaching – jest związany z dylematami życiowymi (związki, równowaga pomiędzy różnymi sferami życia, planowanie przyszłości itp.). Istnieją przeróżne odmiany tej formy coachingu. Z popularniejszych można wymienić „coaching relacji interpersonalnych”, a z ciekawszych „coaching dla artystów”.

b) Coaching sportowy – często mylony z „psychologią sportu”.

c) Bussines coaching (nazywany również Executive coaching) – według Jenny Rogers koncentruje się na menadżerach wyższego rzędu. Dzisiaj jednak rozszerzyło się pojęcie tej odmiany, ponieważ dotyczy ono pracy nad poprawą umiejętności zawodowych w ogóle. Oczywiście w Bussines coachingu pojawiają się tematy z Life coachingu, bo jak zauważyłem wyżej, te sfery są nierozdzielne.

d) Inne rodzaje coachingu – istnieją również różne bardziej specyficzne rodzaje tej profesji np. art coaching (coaching dla artystów).

Przejdźmy teraz jeszcze do omówienia, czym coaching na pewno nie jest:

Coaching nie jest psychoterapią – W coachingu wychodzi się z założenia, że klient funkcjonuje normalnie i jest zdrowy psychicznie. Relacje pomiędzy klientem i coachem jest partnerska. Coaching koncentruje się na przyszłości i planach z nią związanych. Pytanie brzmią zatem: „Co planujesz”, „W jakim celu to robisz”, „Co Ci to daje”. Sesje coachingowe są rzadsze niż w przypadku psychoterapii. Psychoterapia stawia natomiast pytania „Dlaczego?” i skupia się na przeszłości. Spotkania są częstsze, a praca dotyczy depresji i nerwic. Relacja kształtuje się następująca: „Psychoterapeuta – pacjent”. Warto jednak zaznaczyć, że coaching korzysta często z teorii psychologicznych (m. in. Gestalt, katharsis, NLP – pochodna terapii behawioralno-poznawczej). Jednak każde z narzędzi psychologicznych jest przystosowane w taki sposób, aby nie naruszać szczęściu zasad, który wymieniłem wyżej. Ważnym założeniem w coachingu jest NAJPIERW PRAKTYKA, POTEM TEORIA. Coach dopasowuje teorie do klienta a nie jak w psychoterapii – klienta do teorii. Kiedy podczas coachingu ma być wprowadzone jakieś narzędzie, to prowadzący sesje musi wcześniej opisać je dokładnie klientowi, a potem spytać się go o zgodne na wykonanie ćwiczenia. Można się na przykład zdarzyć, że osoba coachowana nie będzie chciała skorzystać z metod NLP, bo jej się źle kojarzy. W takim momencie coach powinien zrezygnować ze stosowania tej teorii w procesie.

Coaching nie jest mentoringiem – nie będę się rozpisywał na ten temat. Po prostu chodzi o relacje. W coachingu: „partner – partner”, w mentoringu: „mistrz – uczeń”.

Coaching nie jest szkoleniem – Szkolenie, jak wspomniałem wyżej, ma określony plan zajęć, z kolei coaching jest elastyczny. Wypowiedzi prowadzącego coaching trwają o wiele krócej niż wypowiedz szkoleniowca (w coachingu są to zazwyczaj pytania i podsumowania)

Z podstawowych informacji dotyczących coachingu powiedziałem wszystko. Jeżeli jednak Czytelnik czuje niedosty, to zachęcam do zadawania pytań w komentarzach oraz zajrzenie do książki, z której korzystałem przy pisania notki (Jenny Rogers „Coaching. Podstawy umiejętności”).

PS. Jeżeli jesteś zainteresowany sesjami coachingowymi to kliknij tutaj lub wejdź w zakładkę „Coaching”. 


[1] Byłem studentem Doradztwa filozoficznego i coachingu na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.

[2] We wpisie korzystam z następującej pozycji: J. Rogers: Rozdział 1. Czym jest coaching? W: Tejże: Coaching Podstawy umiejętności. Tłum. K Konarowska, D. Porażka. Gdańsk 2015, s. 12-38.